F1000012 F1030024

Reklamy

Byłem we Lwowie z okazji mistrzostw autostopowych  w 2009 roku. Dojechałem jako jeden z ostatnich i jako jeden z ostatnich wracałem do domu. Jakoś tak Lwów kojarzy mi się z monumentalnym dworcem kolejowym i obskurnymi pokojami hotelowymi w centrum za śmieszne pieniądze. Nie specjalnie zwracaliśmy uwagę na syf, myszy i obdrapane ściany. Przy tak niskich cenach alkoholu i ówczesnym przeliczniku hrywny mało kto był trzeźwy gdy wracaliśmy na nocleg. a030 a031 a018 a023 a010